To była najdłuższa i najcięższa akcja, w jakiej brałem udział. Przez kilkanaście godzin dziennie ja i kilkudziesięciu moich kolegów przeszukiwaliśmy każdy zakamarek wybrzeża na odcinku 20 km – opowiada Andrzej Stępowski, szef ratowników powiatowego WOPR, który brał udział w poszukiwaniu trojga zaginionego rodzeństwa w Darłówku.