O, ja głupi! O, ja nieszczęsny! Co mnie podkusiło?! Oddałem głos na Jakiego! Nie z przekonania, rzuciłem monetę! I teraz ja, rodowity warszawiak z dziada pradziada, czuję się w stolicy obco, bo przegrany. Losu okrucieństwo nie do zniesienia. Całym więc sercem...