Osiemdziesięciopięcioletnia Ilse o ojcu mówi "Vati", czyli "tatuś". Strasznie ją złości, gdy słyszy, że powinna się za niego wstydzić. - Był uczciwym człowiekiem - podkreśla córka Ericha von dem Bacha-Zelewskiego. Człowieka, którego zbrodnia pozostała bez kary.