Jeśli ktoś mógłby przestać wierzyć w Aleksandra Powietkina (35-2-1, 24 KO), to raczej przez pryzmat remisu z Michaelem Hunterem pod koniec zeszłego roku. Ale ten sam Hunter spodziewa się, że Rosjanin upora się jutro z Dillianem Whyte'em (27-1, 18 KO).