Bo ja już wymontowałem. Przecież tam, za drzwiami może stać mała, przemarznięta i wygłodzona dziewczynka z bagien, cudem ocalała z łap reżimowych oprawców. Albo staruszka. Albo inne biedactwo. Moje, na co dzień raczej zatwardziale serce, mogłoby tego nie wytrzymieć...