"Nad rzeczką opodal krzaczka mieszkała kaczka dziwaczka" – pisał Jan Brzechwa. Ta z Podkarpacia, zamiast grzędować na ziemi, wymyśliła sobie domek w dziupli wysoko na drzewie. Problem pojawił się, kiedy z jaj wykluły się pisklaczki. Maluchy może od razu potrafią świetnie pływać, ale nie umieją jeszcze latać. Nieboraczki znalazły się w pułapce, a mama - jak to dziwaczka - namawiała dzieci do kaskaderskiego skoku z wysokości! Nie obyło się bez pomocy strażaków.