Holenderskich trenerów, których spotkałem na swej drodze, dzielę na dwie kategorie: tych zadzierających nosa, trudno przystępnych i błyskawicznie dających ci odczuć, że traktują cię na dystans. I drugich - pełnych pogody ducha, chęci dyskusji o futbolu, uśmiechniętych. Dziennikarz jest partnerem. A nie wrogiem. Domyślam się, że podobnie jest w relacjach szkoleniowiec – piłkarz. Aby nie wytworzyła się zależność Pan trener – zawodnik. Bo jak wiadomo, na określenie piłkarz trzeba sobie zasłużyć…