Przed nimi ciężkie wieczory. Znów przeżyją koszmar?
Działacze i kibice klubu z Leszna mają już serdecznie dość wszystkich urazów. W poprzednim roku wyczerpali limit pecha na kolejne 10 lat. O mało nie spadli, a teraz znów będą walczyć o utrzymanie. Kolejny taki scenariusz może zakończyć ich ekstraligowy byt. Wrócą nerwowe wieczory spędzone przed Grand Prix. Wszystko za sprawą Andrzeja Lebiediewa. Stres u prezesa będzie ogromny. Chciałby, żeby ambicja nie poniosła zbyt bardzo Łotysza.