Rafał Gikiewicz z pewnością nie tak wyobrażał sobie przygodę z Ankaragucu. Bramkarz, który do niedawna był czołowym graczem na swojej pozycji w niemieckiej Bundeslidze, w Turcji rozegrał raptem siedem meczów i po pół roku rozwiązał kontrakt. Dziennikarze Weszło ustalili, dlaczego Polak został aż tak zepchnięty na margines. Powodem miał być jeden przepis w regulaminie rozgrywek.