Na początku Polaków musiały boleć ręce od piłek, które odbijały się od nich po atakach Brazylijczyków. Jednak potem wrócili do tego meczu w piękny sposób - tak, jak potrafią tylko prawdziwi mistrzowie. Przyzwyczaili nas do szczęśliwego zakończenia, nawet gdy nie idzie i znów nie zawiedli.