Awaria samochodu, którym policjant z Sosnowca jechał na urlop, zakończyła się w nieoczekiwany sposób. Uwagę funkcjonariusza zwrócił kierowca wezwanej na miejsce lawety. Chwilę później mężczyzna dzwonił po funkcjonariuszy z okolic, bo nabrał podejrzeń, że szofer pomocy drogowej jest pod wpływem.