Sąd uznał trzynastoletnią Natalię za zdemoralizowaną. Z budynku wyprowadzono ją w kajdankach i w asyście policji, choć jej jedyną "zbrodnią" był paraliżujący lęk przed światem i spowodowana nim nieobecność na lekcjach. Choć lekarze zdiagnozowali u nastolatki spektrum autyzmu i zaburzenia rozwojowe, sędzia zdecydował o umieszczeniu jej w ośrodku wychowawczym. Dziewczynka powinna trafić do specjalnej placówki medycznej, ale tam zabrakło dla niej miejsca.