W świecie ekonomii narasta głęboki podział wokół idei dobrobytu bez ciągłego wzrostu PKB. Podczas gdy jedni badacze proponują radykalną przebudowę globalnego systemu finansowego - w tym opodatkowanie miliarderów, skrócenie czasu pracy o połowę i redystrybucję dóbr w celu eliminacji ubóstwa i ochrony przyrody - konserwatywni ekonomiści pozostają sceptyczni. Wskazują oni, że to właśnie wzrost gospodarczy był dotychczas najskuteczniejszym narzędziem walki z biedą, a rezygnacja z niego jest polityczną naiwnością. Kompromisem może okazać się tzw. zielony wzrost.