Okupowane przez Rosjan Oleszki w obwodzie chersońskim pogrążają się w coraz większym kryzysie. W ciągle atakowanym mieście brakuje chociażby jedzenia, a mieszkańcy wymieniają się towarami, bo pieniądze nie mają już tam większego znaczenia. Rejon ten zamienił się w "śmiertelną pułapkę". Tymczasem Moskwa odmawia utworzenia korytarza humanitarnego.