Pożary magazynów i rafinerii ropy naftowej w dzielnicy Kapotnia, oddalonej o 15 km od Kremla, to efekt nocnego ataku dronów na Moskwę. Rosja twierdzi, że jej obrona powietrzna rzekomo zniszczyła 151 bezzałogowców. Władze tymczasowo ograniczyły ruch lotniczy na lotniskach Domodiedowo i Żukowskij, na południe od rosyjskiej stolicy.