Hurkacz zaciera ręce, rywal sam się "wyłożył". Tego dawno w ATP nie było
Jeśli Taylos Fritz ostatecznie straci szansę na występ w kończącym sezon turnieju Nitto ATP Finals, sam pewnie będzie sobie pluł w brodę na to, co się stało w jego meczu z Aleksandrem Szewczenką w Bazylei. Amerykanin miał 61 wygrywających piłek (i tylko 21 niewymuszonych błędów), wywalczył 15 break pointów i... przegrał spotkanie! Niezwykłe spotkanie, w którym nie doszło do żadnego przełamania. A ręce zaciera Hubert Hurkacz - jeśli wygra turniej, wyprzedzi groźnego rywala w "wyścigu o Turyn".

