Podczas transmisji z Marszu Niepodległości reporter Telewizji Republika zaliczył niespodziewaną wpadkę — prawdopodobnie zapomniał wyłączyć mikrofon, a do widzów popłynęły słowa przeznaczone tylko dla wydawcy. — Stoję! Jestem! — zakrzyknął nagle nieświadomy wpadki dziennikarz. Potem było jeszcze zabawniej.