Nasze ostatnie wyjazdy na Wyspy za każdym razem były głośno komentowane w piłkarskim światku. Zaczęło się od meczu w Leicester, gdzie po głowach oberwali ochroniarze, a fani Legii odpalili race. Półtora roku temu Aston Villa w związku z zajściami w Leicester robiła wszystko, by maksymalnie ograniczyć liczbę biletów dla legionistów - ostatecznie przyznając nam raptem 890 sztuk. Nie przystaliśmy na tę liczbę i pod Villa Park stawiliśmy się w ok. 2100 osób, licząc, że Angole pójdą po rozum do głowy.